Premier ujawnia kulisy afery Zondacrypto: „Za gardło trzymają was bardzo źli ludzie”
Weto utrzymane, rynek bez nadzoru
Sejm po raz trzeci nie zdołał odrzucić prezydenckiego weta do rządowej ustawy o rynku kryptoaktywów. Decyzja zapadła głosami posłów Prawa i Sprawiedliwości, Rozwoju Plus oraz Konfederacji, którzy wspólnie zablokowali wprowadzenie przepisów mających zwiększyć przejrzystość obrotu kryptowalutami w Polsce. Ustawa, przygotowana przez Ministerstwo Finansów, zakładała utworzenie ram nadzoru nad giełdami kryptoaktywów, co miało ograniczyć ryzyko nadużyć, prania pieniędzy oraz finansowania działalności przestępczej.
Brak regulacji oznacza, że polski rynek kryptowalut pozostaje w dużej mierze poza kontrolą państwa. Transakcje przeprowadzane za pośrednictwem giełd takich jak Zondacrypto nie podlegają skutecznej weryfikacji, co zdaniem ekspertów ułatwia działanie grup przestępczych oraz obcych służb wywiadowczych. Premier podkreślał, że ustawa chroniła nie tylko obywateli przed piramidami finansowymi, ale też bezpieczeństwo kraju w kontekście rosnącej liczby ataków hybrydowych wymierzonych w Polskę.
Premier ujawnia zeznania ws. Zondacrypto
Podczas wystąpienia w Sejmie Donald Tusk, działając na podstawie ustawy o prokuraturze, przedstawił informacje ze śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Krajową w Katowicach. Dotyczy ono giełdy kryptowalut Zondacrypto, a konkretnie prób wpływania przez osoby z jej otoczenia na decyzje polityczne poprzedniego rządu. Z materiałów wynika, że środowisko to starało się infiltrować struktury władzy już w 2018 roku, kiedy to w Ministerstwie Finansów doszło do spotkania z udziałem Sylwestra Suszka, inwestora Rafała Zaorskiego oraz Krzysztofa Piechy – współtwórcy koncepcji ustawy kryptowalutowej Konfederacji.
Szef rządu zacytował fragmenty protokołów przesłuchań kluczowego świadka, które rzucają nowe światło na powiązania polityków z biznesem kryptowalutowym. Zeznania wskazują, że ówczesny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro miał obiecać pomoc w zatuszowaniu sprawy, a nawet zapewnić bezkarność po powrocie do władzy. „Zbyszek zapoznał się z aktami. Mówi, że gdyby wiedział, że taka sprawa się toczy, to natychmiast by interweniował. Obiecał, że jak wróci do władzy w Ministerstwie Sprawiedliwości, czego jest pewien, to ukręci łeb wszystkim tym sprawom” – cytował premier.
„Zbyszek zapoznał się z aktami. Mówi, że gdyby wiedział, że taka sprawa się toczy, to natychmiast by interweniował. Obiecał, że jak wróci do władzy w Ministerstwie Sprawiedliwości, czego jest pewien, to ukręci łeb wszystkim tym sprawom i żebym się nie martwił”
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Świadek szczegółowo opisał również mechanizm finansowania tych nieformalnych układów. Z zeznań wynika, że ustalono kwotę 2 mln złotych za „usługi”, z czego 500 tysięcy złotych wypłacono z osobistego rachunku świadka. Dalsze wpłaty uniemożliwił bank, który wypowiedział umowę po serii pytań o pochodzenie środków. Pieniądze miały trafić do Zbigniewa Ziobry za pośrednictwem fundacji Suwerennej Polski, a kluczową rolę w procederze odegrała jego żona, Patrycja Kotecka.
Obietnica ułaskawienia i umorzone śledztwa
Z materiałów śledztwa wyłania się obraz systemu, w którym pieniądze i wpływy były wymieniane na bezkarność. Świadek zeznawał, że zapłacił, aby „być czystym człowiekiem”, a w zamian otrzymał obietnicę ułaskawienia w przypadku skazania. Mecenasi mieli mu to zapewnić po ewentualnym zwycięstwie Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich. „Ta obietnica ułaskawienia była za te wszystkie płatności, tj. CPAC, reklamy i kongres organizowany w Stanach Zjednoczonych” – mówił w przesłuchaniu.
Prokuratorskie ustalenia pokazują również rażące zaniedbania w pracy prokuratury w okresie rządów Zbigniewa Ziobry. Śledztwo w sprawie zaginięcia Sylwestra Suszka, który prawdopodobnie został zamordowany, było aż trzykrotnie umarzane – w 2019, 2020 i 2022 roku – mimo że Komisja Nadzoru Finansowego wnioskowała o jego podjęcie. Takie działania budzą poważne wątpliwości co do niezależności i rzetelności ówczesnych organów ścigania.
„Umówiliśmy się na łączną kwotę 2 mln zł. Wypłaciłem 500 tys. zł ze swojego rachunku bankowego. Dalsze wpłaty były niemożliwe, ponieważ bank zadawał setki pytań i finalnie wypowiedział mi umowę rachunku bankowego. Ziobro przestraszył się i podobno chciał zwracać pieniądze, ale w ostatnim czasie sam publicznie przyznał, że wypłacił sobie z fundacji te pieniądze i przeznaczył na swoje potrzeby”
Świadek w śledztwie dotyczącym Zondacrypto
Premier nie pozostawił złudzeń, że materiały te to dopiero wierzchołek góry lodowej. W swoim wystąpieniu ostrzegł posłów opozycji przed konsekwencjami dalszego blokowania ustawy, podkreślając, że „za gardło trzymają was bardzo źli ludzie”. Dodał również, że żaden przyzwoity polityk nie powinien brać pieniędzy od przestępców ani obiecywać im ułaskawienia.
Bezpieczeństwo państwa a kryptowaluty
Kwestia regulacji rynku kryptoaktywów ma bezpośredni związek z bezpieczeństwem narodowym. Polskie służby specjalne, w tym Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Agencja Wywiadu, od dawna alarmują, że kryptowaluty są wykorzystywane przez obce wywiady, przede wszystkim rosyjski, do finansowania akcji sabotażowych na terenie Polski i innych krajów Europy. Brak odpowiednich narzędzi prawnych uniemożliwia skuteczne śledzenie przepływów środków, które często trafiają na konta organizacji terrorystycznych lub grup prowadzących działania hybrydowe.
Premier zaznaczył, że zawetowana ustawa miała wprowadzić mechanizmy umożliwiające kontrolę transakcji kryptowalutowych, co pozwoliłoby na szybkie reagowanie na podejrzane operacje finansowe. „Nieuregulowanie rynku kryptowalut sprawia, że jako państwo nie mamy możliwości prześwietlać takich transakcji. Są więc wykorzystywane jako główne źródło finansowania akcji sabotażowych – prym wiedzie tutaj Rosja” – mówił Tusk. Te same wnioski przedstawiano w raportach przekazywanych obu izbom parlamentu.
Skala zagrożenia jest tym większa, że chodzi nie tylko o pojedyncze incydenty, ale o systematyczne działania wymierzone w infrastrukturę krytyczną i stabilność finansową państwa. Eksperci zwracają uwagę, że w dobie cyfryzacji gospodarki brak nadzoru nad rynkiem kryptowalut staje się luką, którą obce służby mogą wykorzystywać praktycznie bez przeszkód.
Co to oznacza dla mieszkańców Rudy Śląskiej?
Choć sprawa wydaje się odległa od codzienności mieszkańców Rudy Śląskiej, jej konsekwencje mogą być odczuwalne również lokalnie. Rynek kryptowalut cieszy się w naszym regionie dużą popularnością – według szacunków, w województwie śląskim działa kilkaset punktów obsługi klientów giełd kryptowalutowych, a wiele osób z Rudy Śląskiej inwestuje w bitcoina i inne cyfrowe aktywa za pośrednictwem platform takich jak Zondacrypto. Brak regulacji oznacza, że lokalni inwestorzy są narażeni na działania nieuczciwych podmiotów, które wykorzystują luki prawne do organizowania piramid finansowych.
W Rudzie Śląskiej, podobnie jak w innych miastach aglomeracji, odnotowano już przypadki oszustw związanych z inwestycjami w kryptowaluty. Mieszkańcy, którzy uwierzyli w obietnice szybkiego zysku, tracili oszczędności życia. Wprowadzenie ustawy o nadzorze nad rynkiem kryptoaktywów mogłoby ograniczyć tego typu praktyki, dając jednocześnie lokalnym przedsiębiorcom i inwestorom większe poczucie bezpieczeństwa. To także szansa na rozwój legalnych usług finansowych w regionie, które przyciągnęłyby kapitał i tworzyły nowe miejsca pracy.
Dla mieszkańców Rudy Śląskiej istotne jest również to, że ustawa miała ułatwić służbom zwalczanie finansowania przestępczości, w tym działań sabotażowych, które coraz częściej dotykają infrastruktury w całej Polsce. W ostatnich miesiącach zatrzymano osoby podejrzane o przygotowywanie ataków na linie kolejowe i centra logistyczne na Śląsku, a część tropów prowadziła do przelewów w kryptowalutach. Bez odpowiednich przepisów takie działania mogą pozostać bezkarne, co stwarza zagrożenie dla bezpieczeństwa lokalnych społeczności.
Głosowanie, które dzieli scenę polityczną
Trzecie z rzędu nieodrzucenie weta prezydenta Andrzeja Dudy pokazuje, jak głębokie są podziały wokół polityki kryptowalutowej. Opozycja, w tym PiS i Konfederacja, argumentuje, że ustawa była zbyt restrykcyjna i mogła zahamować rozwój innowacyjnych technologii w Polsce. Jednak przytoczone przez premiera dowody wskazują, że za tymi głosami mogą stać interesy osób powiązanych z nielegalnym rynkiem kryptowalut.
Premier, zwracając się do posłów opozycji, nie pozostawił wątpliwości co do swojej oceny sytuacji: „Chcecie ostrzeżeń, więc ostrzegam was – żaden przyzwoity człowiek i polityk nie powinien brać pieniędzy od przestępców. Żadna partia polityczna nie powinna obiecywać ułaskawienia przestępcom”. Jak zapowiedział, śledztwo w sprawie afery Zondacrypto będzie kontynuowane, a kolejne materiały mogą ujrzeć światło dzienne.
„Elementarny instynkt powinien kazać wam zagłosować za tą ustawą, bo taki jest oczywisty interes Polski i jej obywateli. Wszystko wskazuje na to, że za gardło trzymają was bardzo źli ludzie”
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Decyzja Sejmu oznacza, że Polska pozostaje jednym z nielicznych krajów Unii Europejskiej bez kompleksowych regulacji dotyczących kryptowalut, co stawia nasze państwo w niekorzystnej sytuacji zarówno pod względem bezpieczeństwa, jak i konkurencyjności. Presja ze strony instytucji międzynarodowych, w tym Komisji Europejskiej, będzie rosnąć, a kolejne próby uchwalenia ustawy mogą nastąpić już w przyszłej kadencji parlamentu.
Fakty i liczby w skrócie
- 3 głosowania w Sejmie nad odrzuceniem weta – wszystkie zakończone porażką rządu
- 2 mln zł – kwota ustalona za „usługi” dla Zbigniewa Ziobry, z czego 500 tys. zł wypłacone z konta świadka
- 2019, 2020, 2022 – lata, w których trzykrotnie umarzano śledztwo w sprawie zaginięcia Sylwestra Suszka
- 28 kwietnia 2018 r. – data spotkania w Ministerstwie Finansów z udziałem osób związanych z aferą
- Rosja – według służb główny beneficjent braku regulacji rynku kryptowalut